Czemu służy badanie USG?

Badanie zwane USG służy nam głównie do tego, by sprawdzić, czy dziecko prenatalne rozwija się prawidłowo i nie zachodzą żadne komplikacje. Fale ultrakrótkie przenikają z głowicy urządzenia przez miękkie tkanki i odbijają się od twardszych, dlatego możemy zobaczysz obraz podczas każdego badania. Należy wiedzieć jednak o tym, że USG wykonuje się nie tylko w ciąży, jego innym zastosowaniem jest przecież skanowanie jamy brzusznej lub innych części ciała w razie podejrzenia guzów. Są one widoczne podczas badania i lekarz może dzięki temu dokładniej się im przyjrzeć nie otwierając powłok ciała. Również serce może zostać dokładnie obejrzane dzięki badaniom ultrasonograficznym: widać na nich, czy serce działa prawidłowo, czy krew nie cofa się tam, gdzie nie powinna. To bardzo ważne, bo czasem powstają na przykład arytmie, które zdają się nie mieć jasnej przyczyny. Wtedy właśnie można obejrzeć serce i wszystkie przyczyny wyjdą na jaw. Na przykład zastawki mogą się nie domykać.

To wszystko sprawdzisz na badaniu USG doppler, które jest możliwe dzięki temu, że znamy zjawisko wygięcia fali. To właśnie ono pozwala zbadać szybkość oraz właściwy kierunek przepływy krwi w żyłach, a nawet w tkankach badanego pacjenta. Dzięki niemu można wykryć nawet najdrobniejsze nieprawidłowości i leczyć je następnie farmakologicznie lub w inny sposób znany lekarzom kardiologom. Jeśli zachodzi u Ciebie lub u kogoś Ci bliskiego podejrzenie wad serca, nie powinieneś czekać na doppler badania USG, które są robione za darmo z ubezpieczenia społecznego. Warto zapłacić te kilkadziesiąt złotych i rozwikłać szybciej wszelkie wątpliwości. Są to konieczne badania w przypadkach wielu zaburzeń rytmu serca, a dodatkowo są zupełnie niegroźne i bezbolesne. Podczas ich trwania nie stanie się człowiekowi nic złego, bo gabinet USG jest urządzony schludnie i panuje w nim sterylna czystość. Nie musisz się zatem obawiać o nic, jedyną niewiadomą są wyniki badania, ale życzę Ci tego, by wszystko było dobrze od początku do końca.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*